Kawa zagra w finale 95. NMP w Bytomiu

Katarzyna Kawa, podobnie jak przed rokiem, wystąpi w finale 95. Narodowych Mistrzostw Polski, rozgrywanych po raz drugi z rzędu na kortach Górnika Bytom. W pierwszym czwartkowym meczu, transmitowanym przez Polsat Sport, pokonała 6:2, 6:1 Martynę Kubkę (LOTOS PZT Team).

Awans do finału dał Kawie co najmniej premię w wysokości 40 tysięcy złotych, bo na zdobywczynię tytułu mistrzowskiego czeka w Bytomiu żółty Mercedes Klasy A ufundowany przez gdyńską firmę BMG Goworowski. Natomiast brązowy medal dla Kubki oznacza czek na 16 tysięcy złotych. Warto przypomnieć, że 95. Narodowe Mistrzostwa Polski mają najwyższa pulę nagród w tegorocznym cyklu LOTOS PZT Polish Tour, przekraczającą 700 tysięcy złotych.

– Po wczorajszej ulewie i porannym deszczu kort był wolniejszy, ale dobre było to, że nie padało w trakcie meczu. Wtedy piłki robią się mokre i ciężkie. W tym meczu mój kryzys trwał tylko 1,5 gema, więc zdecydowanie go skróciłam. To pozytywnie nastrajające na przyszłość, że dłuższymi momentami kontynuuję swoją dobrą grę i mam nadzieję, że to będzie wchodziło w nawyk – powiedziała Kawa.

– Po piłkach Martyny trzeba się szybko zbierać. Piłki wręcz lecą bez rotacji, z góry na dół. Jest to wręcz specyficzna piłka, bo za każdym razem muszę ją wyciągnąć do góry. Starałam się nie oddać jej inicjatywy, bo wiem, że w ofensywie czuje się najlepiej. W defensywie nie jest już taka mocna. Dlatego weszłam z takim nastawieniem i cieszę się, że udało mi się to zrealizować – dodała.

Obydwie tenisistki mają jeszcze okazję powiększyć stan swojego konta, bowiem po południu spotkają się ponownie na korcie, tym razem w finale gry podwójnej. Kubka wystąpi w parze z Paulą Kanią-Choduń, jako najwyżej rozstawione w drabince, a po drugiej stronie siatki stanie debel numer dwa – Kawa i Weronika Falkowska (LOTOS PZT Team).

Stawką jest czek na 34 tysiące złotych do podziału na parę, a przegrany duet będzie się musiał zadowolić sumą 14 tys. zł.

Pierwszy z czwartkowych półfinałów singla kobiet trwał godzinę i osiem minut, a każdy set po 34 minuty. W drugiej partii Kawa wykorzystała dopiero czwartego meczbola przy serwisie rywalki.

W piątek spotka się ze zwyciężczynią pojedynku między broniącą tytułu Magdaleną Fręch (LOTOS PZT Team), rozstawioną z numerem drugim, a Anną Hertel (nr 5.).

– Nie ukrywam, że z Magdą nie lubię grać. Nasz bilans jest zdecydowanie niekorzystny dla mnie. Dlatego cieszę się, że osiągnęłam tu w Bytomiu swój plan minimum, jestem w finale. Chciałam bardzo go osiągnąć, a kolejny mecz będzie dla mnie po prostu wyzwaniem. Jak będzie jutro, zobaczymy – powiedziała Kawa.

Zanim Fręch i Hertel wyjdą na kort, rozegrane zostaną obydwa półfinały mężczyzn, w którym wystąpią czterej zawodnicy LOTOS PZT Team. W pierwszym Kamil Majchrzak (nr 1.) spotka się z Maksem Kaśnikowskim, startującym z “dziką kartą”. Potem na kort wyjdą Kacper Żuk (2.) i Daniel Michalski (3.) – co stanowi powtórkę ubiegłorocznego finału z Bytomia.

NA ŻYWO

kort centralny

kort 4

x