95. NMP w Bytomiu – tytuł dla Majchrzaka

Najwyżej rozstawiony Kamil Majchrzak zdobył złoty medal 95. Narodowych Mistrzostw Polski oraz granatowego Mercedesem Klasy A ufundowanym przez gdyńską firmę BMG Goworowski. W piątkowym finale tenisista LOTOS PZT Team pokonał 7:6 (7-4), 6:1 broniącego tytułu Kacpra Żuka (LOTOS PZT Team), występującego z numerem drugim.

Finalista musiał się zadowolić czekiem na 40 tysięcy złotych. Przypominamy, że w tym roku NMP miały rekordową pulę nagród przekraczającą 700 tysięcy złotych i są pod tym względem największą imprezą w trzeciej edycji cyklu LOTOS PZT Polish Tour, składającego się z 13 turniejów, w tym 11 międzynarodowych.

Nowy mistrz Polski Kamil Majchrzak powiedział:
– Było to bardzo trudne spotkanie. Znamy się dobrze, trenujemy razem. Ani ja, ani Kacper nie mieliśmy jak się zaskoczyć, chociaż to był nasz pierwszy oficjalny mecz. Wyniki, które Kacper robił przez ostatnie 1,5 roku, pokazują jak dobrym jest tenisistą i jak bardzo się rozwija, dogania mnie i mam nadzieję, że w perspektywie czasu również Huberta Hurkacza. Dzisiaj było dużo szachów, decydowały detale i poszczególne punkty.
Bardzo równy set, bez przełamań. Drugi to głównie konsekwencja pierwszego. Ze mnie zeszło ciśnienie, jak miałem już seta na koncie. Kacper był pod większą presją, żeby wrócić do meczu, musiał wygrać seta. Podniosłem poziom swojej gry, a Kacper lekko zgasł. Tak naprawdę tak się ten set potoczył.
Na razie grałem tutaj. W Tokio będę musiał się przestawić na zmianę nawierzchni. Gram dobrze w tenisa, mam bardzo dobre dwa miesiące. Liczę, że będę w stanie zamieszać. Każdy tenisista prędzej czy później będzie musiał rozegrać turniej życia i będę w stanie powalczyć o strefę medalową. Teraz muszę podjechać do Łodzi, przepakować się. Jeszcze dziś muszę być w hotelu w Warszawie, a jutro po południu lecimy. Czasu nie mam za dużo, ale oby zawsze były takie problemy.

Kacper Żuk powiedział po finale:
– Dobrze, że to był mecz z Kamilem. Pierwszy set bardzo dobry z obu stron, dwie piłki zadecydowały o wyniku tie-breaka. W drugim secie zeszło ze mnie ciśnienie, dało się we znaki zmęczenie. Dwa i pół meczu w czwartek odcisnęło swoje piętno, bo jeszcze wieczorem grałem finał debla. Kamil bardzo dobrze rozpoczął drugiego seta. Wiedziałem, że muszę rzucić wszystko na szalę, jeśli chcę z nim powalczyć. Niestety zagrał za dobrze w drugiej partii i nie miałem już nic do powiedzenia. Przede wszystkim serwisem robiłem dużo punktów bezpośrednio albo miałem potem łatwe piłki. W drugiej partii jakość “jedynki” spadła, a Kamil lepiej returnował. Grał dużo agresywniej niż w pierwszym secie. Gratulacje dla niego. Był dziś lepszy. Przy takiej mocnej obsadzie Narodowych Mistrzostw Polski finał to bardzo dobry rezultat. Zawsze oczekuje się zwycięstwa, ale przegrać z takim rywalem, to nie mam sobie nic do zarzucenia. Możliwe, że zagram eliminacje ATP 250 w Gstaad, ale zobaczymy. Później challenger w Segovii.

Warto podkreślić, że we wszystkich czterech finałach 95. Narodowych Mistrzostw Polski spotkali się zawodnicy lub pary rozstawione z numerami 1. i 2. W deblu mężczyzn najlepsi okazali się Szymon Walków i Jan Zieliński (obaj LOTOS PZT Team), a u kobiet – Weronika Falkowska (LOTOS PZT Team) i Katarzyna Kawa.

Kawa, najwyżej rozstawiona, ma jeszcze szansę na złoty medal w singlu, bowiem w finale gra właśnie z broniącą tytułu Magdaleną Fręch (LOTOS PZT Team).

NA ŻYWO

kort centralny

kort 4

x